Jak być bardziej produktywnym?

10:52

Produktywność, czyli to ile i jak zrobimy w określonym przedziale czasowym. Nie łatwo jest być produktywnym, bo przecież zwykle mamy dużo czasu, a mało chęci. Fakt, niestety czasem trzeba się do pewnych rzeczy zmuszać, żeby wyrobić się przed określonym terminem. 

Po długim rozleniwieniu wakacyjnym, nie jest łatwo wrócić do szkoły, a na studia tym bardziej. Nagle znów trzeba rano wstawać, szybko się szykować, pakować, pracować, odrabiać zadania, załatwiać różne sprawy itd. I tutaj pojawia się właśnie produktywność, a raczej jej brak. Aby wyrobić się ze wszystkim, warto podjąć pewne kroki, które pomogą Wam zrobić więcej:


Wcześniejsze wstawanie

Taki banał, ale mało kto stara się wstawać wcześniej. Kiedyś wstawałam 20 minut przed wyjściem do szkoły, jednak szykowałam się bardzo szybko, często czegoś zapominałam i tylko niepotrzebnie się stresowałam. Kiedy jednak przerzuciłam się na wcześniejsze wstawanie od razu lepiej się wyrabiałam. Miałam czas zjeść śniadanie i przygotować jeszcze coś na zajęcia. Co ważne, warto oduczyć się włączania drzemek i ustawiania alarmów o różnych godzinach. To tylko i wyłącznie rozstraja organizm. Również podczas wakacji, dobrze jest sypiać regularnie, a także wcześniej się budzić. Zawsze uważałam, że spanie w wakacje do 12 lub 13 to strata czasu. Lepiej ten poranny czas przeznaczyć na zrobienie pysznego śniadania, sport, lub w przypadku wyjazdu, na zwiedzanie.

Stawianie sobie warunków

Czyli coś nad czym intensywnie pracuję. Chodzi o to, żeby wyznaczyć sobie nagrodę za wykonaną czynność. Na przykład odcinek serialu po skończeniu projektu, pyszny lunch po ukończeniu treningu itp. Ten sposób sprawdzał się u mnie podczas nauki do matury i był jak najbardziej skuteczny. Taki system nagród sprawdza się nie tylko przy organizacji pracy, ale także w zdrowym odżywianiu, stąd też powstały cheat meal i cheat day. Stawianie sobie warunków nie jest łatwe, ale pomaga ćwiczyć silną wolę.

Zrobić listę zadań

Najlepiej dzień wcześniej, aby przed pójściem spać mieć już wszystko uporządkowane w głowie, a rano tylko sobie przypomnieć. Na liście zadań powinny znaleźć się te najbardziej bieżące sprawy i najlepiej, żeby były przeznaczone na jeden dzień. Nie warto wypisywać masę zadań na tydzień czy miesiąc, ponieważ dodaje nam tylko presji i stresu. Skreślając kolejne pozycje z planu, widzimy ile zrobiliśmy, a to zwiększa motywację i satysfakcję z własnej pracy.
Ciekawym sposobem na organizację jest metoda Kabana, o której posłuchacie na kanale Martyny- TUTAJ


Najważniejsze i najtrudniejsze na początek

Kiedy mamy gotową listę zadań, najlepiej zacząć od priorytetów, a dopiero po ich wykonaniu zabrać się za resztę drobnych spraw. Dzięki temu na koniec dnia będziemy mieli większą rodość z osiągnięcia najważniejszych celów, a nie z kilku błahych. Poza tym, zaczynając od tych prostszych zadań, szybciej się zniechęcicie, a na te trudne i ważne nie będziecie mieli ochoty. 

I oczywiście odpoczynek

Zmęczeni pracujemy wolniej, myślimy wolniej i przede wszystkim jesteśmy bardziej rozproszeni. Warto zrobić sobie przerwę, zadbać o wystarczającą ilość snu i po prostu wypocząć. Najlepiej, żeby było to coś, co sprawia Wam przyjemność i pozwala na odpoczynek dla umysłu. Może to być spacer, przekąszenie czegoś smacznego, robienie na drutach, rozmowa z domownikami itp. 


Z pewnością nie zawsze wykonujemy wszystko z listy zadań. Nie zawsze wystarczająco się wyśpimy. Ale nie można się zniechęcać, tylko wraz z nowym dniem zacząć od nowa.

A jakie są Wasze sposoby na bycie bardziej produktywnym? Czekam na komentarze!

Do następnego razu!

Polecane

3 komentarze

  1. Od siebie dodam tylko jedno... zbytnie planowanie, tworzenie list, schematy... zabijają kreatywność. :)

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, dlatego wolę robić listy kiedy mam rzeczywiście dużo na głowie, lub przed wyjazdem - z rzeczami, które muszę ogarnąć i zabrać.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Mam wrażenie,że kiedy pracowałam, miałam zdecydowanie bardziej poukładany dzień. Na wszystko był czas. A po pracy w domu czy też przy zupełnym braku pracy, mój dzień kończy się błyskawicznie i tzw "na niczym". Dlatego staram się zapisywać wszystko, co muszę zrobić. I to w jakiś sposób mi pomaga.

    OdpowiedzUsuń