Budapeszt jest piękny! (dzień 3)

13:30

Jakoś zawsze w fajnych miejscach czas mija bardzo szybko i niestety przyszedł dzień trzeci i zarazem ostatni w Budapeszcie. Okej. Przedostatni, ale dzień z wyjazdem o 9 rano się nie liczy. 


Zgodnie z planem poszłyśmy na wyspę Świętej Małgorzaty, która nieco nas zawiodła. Piękne fontanny okazały się być tylko jedną fontanną, a park był tylko ładny. Chyba najciekawszą atrakcją w parku były ruiny klasztoru Dominikanek, ale te również nie zrobiły szału.


Mimo bolących nóg i po krótkim odpoczynku przeszłyśmy się aleją Andrassyego, czyli jedną z  najpiękniejszych ulic Budapesztu, gdzie znajdują się sklepy luksusowych marek z całego świata - Louis Vuitton, Burberry i inne.



Wracałyśmy przez ulice, gdzie przeważali mieszkańcy Budapesztu i zarazem ukazujące inny charakter miasta. Budki z kebabem mieszają się z salonami urody, a co kawałek mijamy stoisko z kołaczami. Kołacz to taka rolka chleba na słodko. Niestety nie udało mi się go spróbować w czasie tych kilku dni. Jadłam kołacza w Pradze i gorąco polecam, ponieważ jest przepyszny.




Myślę, że nie mogłyśmy wymyślić lepszego zakończenia pobytu w Budapeszcie jak rejs Dunajem. Bowiem inspirując się rejsem statkiem po Sekwanie w Paryżu, skorzystałyśmy z podobnej atrakcji również tutaj. Był to strzał w dziesiątkę.
Równo z zachodem słońca łódź opuściła przystań i pozostało nam zachwycać się nocnym widokiem Budapesztu. Miasto o tej porze jest zjawiskowe. Mosty podświetlone są drobnymi światełkami, a Baszta Rybacka wraz z Parlamentem złocą się na tle miasta. Najważniejsze budynki są mocno podświetlone, a dzięki temu wyróżniają się obok reszty.




I kończąc moją relację z Budapesztu, stanowczo stwierdzam, że 3 dni to jednak za mało. Oprócz głównych atrakcji, jeszcze wiele jest wartych zobaczenia, ale na nie przyjdzie czas podczas następnej wizyty w Budapeszcie. I mam nadzieję, że będzie to niedługo.

Dorzucam jeszcze parę zdjęć :)
 

Ramen - nasza kolacja z ostatniego dnia
Te buty, które widzicie upamiętniają ofiary rozstrzelane do Dunaju w czasie II Wojny Światowej.

 

Trzymajcie się ciepło! Do następnego razu!



Poprzedni wpis >>>Zwiedzanie Budapesztu - dzień 1 i 2<<<

PS: Podobnie, jak w poprzednim wpisie, część zdjęć została zrobiona przez Malwinę Zielińską, ponieważ ja nie zabierałam aparatu.

Polecane

2 komentarze

  1. Przed odwiedzeniem wyspy Św. Małgorzaty nie spodziewałam się ani fontann, ani niczego wyjątkowego, więc mnie akurat zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My akurat trafiłyśmy na różne roboty budowlane na wyspie, więc na wejściu był tam spory bałagan. A poza tym, po opisie w przewodniku spodziewałam się więcej, ale pewnie gdybym wcześniej go nie czytała, to wyspa św. Małgorzaty bardziej by mi się spodobała. :)

      Usuń