Kulturalny lipiec

12:17

Wraz z końcem lipca, przyszedł czas na kulturalne podsumowanie tego miesiąca. Mimo, że w ciągu tych 31 dni pojawiło się wiele mniej lub bardziej ciekawych pozycji, postaram wybrać te, które najbardziej mnie urzekły.


Ulubiona książka: "Slow Life. Zwolnij i zacznij żyć" - Joanna Glogaza

Okej. Muszę się przyznać, że tę książkę czytam od ponad miesiąca. Jest to jedna z tych lektur, które przekazują treści warte większej uwagi. Jak tytuł wskazuje, autorka pisze o slow life oraz różnych aspektach związanych z tym stylem życia. Jako, że jestem zwolenniczką slow life (o czym wskazuje sama nazwa bloga), czytam tę książkę z przyjemnością. Szczególnie podoba mi się styl w jakim jest napisana, ponieważ ani trochę nie przypomina lektury głęboko psychologicznej lub naukowej. Dominuje natomiast prostota i przyjazny, lekki ton. Myślę, że jest dobrym "elementarzem" dla początkujących i niezłą przypominajką dla tych, którzy zapomnieli o co chodzi w całym slow life. 


Ulubiony film: "Prosta historia" - reż. David Lynch

Film ten opowiada o staruszku, który dowiadując się o chorobie brata wyrusza w 6-tygodniową podróż kosiarką, aby pogodzić się z nim przed śmiercią. Tak - kosiarką. Jest to z pewnością specyficzne kino dla trochę bardziej wymagających. Urzeka swoją prostotą, ładnymi widoczkami i przesłaniem, ponieważ w "Prostej historii" nie pojawia się wiele zdań, ale za to każde ma znaczenie. Według mnie jest to przede wszystkim opowieść o starości oraz życiu jako podróży. Długo przymierzałam się do tego filmu i cieszę się, że nareszcie mi się udało. Polecam ten film nie tylko fanom twórczości Davida Lyncha. 


Ulubiony serial: "Outlander" 

Ze wszystkich opisanych przeze mnie pozycji ta powinna znaleźć się na pierwszym miejscu, jeśli byłby to ranking. Jestem absolutną fanką tego serialu! Urzekł mnie od pierwszego odcinka, a uwielbiam go coraz bardziej wraz z pojawianiem się kolejnych odcinków. W chwili obecnej są tylko 2 sezony, ale podpisano umowę na 2 kolejne. Może zacznę od tematyki serialu - opowiada historię młodej sanitariuszki wojennej, która w wyniku tajemniczego zdarzenia przenosi się w czasie do XVIII - wiecznej Szkocji. Niedawno przeczytałam opinię, jako, że jest to łagodniejsza "Gra o tron", co jest po części prawdą. "Outlander" obfituje w piękne zdjęcia, cudowną muzykę oraz wciągającą fabułę. Między głównymi bohaterami wyczuwa się niesamowitą chemię, dlatego ogląda się go z dużym zainteresowaniem. Wszystko dzieję się w pięknej i dzikiej Szkocji, a bohaterami są w większości przystojni Szkoci w kiltach. Wszystkie szczegóły, jak kostiumy i charakteryzacja są dopięte na ostatni guzik. Serial intryguje, jest tajemniczy, momentami nawet straszny i brutalny, ale przede wszystkim opowiada niesamowitą historię. Jaką? Musicie przekonać się sami. Dla mnie jest to perełka wśród seriali.



Ulubiona muzyka: Soundtrack z "Outlandera" i playlista, którą znajdziecie TU

Krótko o soundtracku. Jako, że jest to muzyka do serialu, którego akcja toczy się w XVIII - wiecznej Szkocji, dominuje w niej charakter celtycki. Obowiązkowo mamy dudy i skrzypce, które idealnie pasują do "Outlandera". Jest nastrojowa i tworzy przyjemny klimat. 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania, obejrzenia lub wysłuchania moich propozycji. 
Kończąc, chciałabym zapytać Was - Co urzekło lub co polubiliście w tym tym miesiącu?

Miłego sierpnia!

Adieu!

Polecane

2 komentarze

  1. Zastanwiam się cały czas nad książką - mam tyle w kolejce do przeczytania, że zaczyna mnie to przytłaczać, ale może jednak się na nią skuszę - tak myślę, że to lekka lektura więc może gdzieś pomiędzy innymi uda mi się ją wcisnąć :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często nie wiem za jaką książkę się zabrać :) Ale tę polecam, bo rzeczywiście przyjemnie się ją czyta.

      Usuń