Czy WEGAŃSKIE jedzenie jest smaczne?

10:17

Przy okazji przejścia na chwilowy wegetarianizm stwierdziłam, że zaszaleję i wprowadzę w swoje życie dietę wegańską (również chwilowo). Weganizm od dawna mnie interesował i byłam ciekawa jak to naprawdę jest, nie spożywać nabiału, bo przecież obycie się bez mięsa nie jest jeszcze takie złe... Ale kiedy, tak jak ja, jest się osobą, która przynajmniej raz dziennie je jogurt, a do tego dochodzą kanapki z serem, to nie jest to taka łatwa sprawa. 

Sięgnęłam po różne zamienniki produktów zarówno mięsnych, jak i nabiałowych.

Sklepowe:
  • Pasztet sojowy z pomidorami firmy Sante - Smakuje i wygląda jak paprykarz, więc nie zachwyca, jednak ze zwykłą chrupką kukurydzianą i z pomidorem nie jest najgorszy. Jako produkt Sante, czyli sieciówki głównie znanej z płatków śniadaniowych, jest tańszym wyborem, co przekłada się na jego smak i skład. (Od nich polecam masło orzechowe!)
  • Pasztet pomidorowy z cieciorką firmy PrimaVika - Kupiłam go w sklepie ekologicznym, jednak widziałam go także w Piotrze i Pawle, gdzie oczywiście jest tańszy. Z absolutną pewnością mogę powiedzieć, że jego smak i skład jest lepszy od poprzedniego. Dodatkowo, jest to większa porcja, więc na dłużej starcza. Mimo, że nie jest fenomenalny, jest z pewnością bardziej naturalny. Z resztą, pierwsze co rzuca się w oczy to napis od producenta: "BEZ GLUTAMINIANU SODOWEGO" :) 

  

  • Hummus firmy Sante - Okropieństwo nad okropieństwami. Jadłam hummus domowej roboty i ten kupny ani trochę go nie przypomina. Jest przepachniony i według mnie, czuć w nim tylko Maggi, dlatego nie zjadłam go do końca. Cena jest taka sama jak w przypadku pasztetu sojowego, czyli ok 3-4 zł. 


  • Parówki sojowe - Jest dobrze, kiedy nie myślisz o tym co jesz, ponieważ smakują jak normalna parówka, ale gorszej jakości. Z ketchupem można je jak najbardziej zjeść. Mają całkiem dużo białka, którego dostarczanie jest kluczowe w diecie wegańskiej. Soi w czystej postaci w nich nie ma, ale jest białko sojowe. Cena to od 8-10 zł 
 


Domowej roboty

Jako, że nie jestem genialną kucharką, nie szalałam z trudnymi przepisami i drogimi produktami. Zwykle chciałam zrobić coś szybkiego i smacznego, a oto co to było:

  • Soczewica z pomidorami - Ekspresowe danie, które syci na długo. Dodatkowo wszystkie produkty są tanie i ogólnodostępne.
  • Ciasteczka z ciecierzycy z masłem orzechowym - Na wstępie powiem, że zakochałam się w przepisach na True Taste Hunters - są ciekawe, zdrowe i odchodzą od tradycyjnej kuchni. Wracając do ciasteczek, to jedne z dziwniejszych wypieków jakie jadłam, ale w pozytywnym znaczeniu. Są bardzo sycące, smaczne oraz o wspaniałej konsystencji. Polecam wszystkim słodkim łasuchom!  


  • Pieczone bataty - Nie mam pojęcia, dlaczego wcześniej tak bardzo nie polubiłam batatów, ale od czasu kiedy pierwszy raz upiekłam je sama, wprost je uwielbiam. Smakują zdecydowanie lepiej niż tradycyjne frytki z ziemniaków. Co do przepisu, podanego sosu nie robiłam, ale bataty są idealne nawet na sucho ;)  




  • Krem warzywny - Przygotowanie zajmuje więcej czasu, ale opłaca się. Nie bazowałam na żadnym przepisie, ale do standardowej zupy krem z brokuła dodałam kalafior, usmażony szpinak, całość zblendowałam i posypałam grzankami. Pyszności! :)



Podsumowując, kupne wegańskie produkty nie smakują wspaniale, ale jakość idzie wzwyż wraz z ceną. Natomiast dania gotowane samemu są zdrowsze i smaczniejsze. Oraz oczywiście można zaszaleć i dodawać więcej tego, czego najbardziej lubimy.

Dajcie znać w komentarzach jak Wam się podobał wpis i zachęcam do dzielenia się własnymi, lubianymi przepisami!

Zapraszam na FANPAGE , ponieważ tam się więcej dzieje.

Do następnego razu! :)













Polecane

2 komentarze

  1. zakochałam się w pomyśle dodania do zupy brokułowej szpinaku! koniecznie muszę spróbować! *-*

    https://projektkiu.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń