Dobry NAWYK jako sposób na sukces

10:24

Nawyk jest często błędnie kojarzony z czymś negatywnym. Warto na wstępie dodać, że to nie to samo co nałóg. Jest to zautomatyzowana czynność, nabyta w wyniku ćwiczeń, dlatego nie wystarczy tylko raz wykonać pewnego działania, aby stało się ono nawykiem. 




Dlaczego to sposób na sukces?

Każda czynność wykonywana przez nas wpływa na różne dziedziny i aspekty naszego życia. Przykładowo, dzięki pomalowaniu się rano, czujemy się pewniej lub zjedzenie śniadania dostarczy nam energii i pobudzi trawienie. Wszystko ma jakieś znaczenie, dlatego niezbędne jest, aby nawet różne drobne zabiegi, czyli tytułowe nawyki wykonywane w ciągu dnia, wpływały na nas pozytywnie. Przykładem idealnym jest uczenie się, ponieważ, przez przyswajanie mniejszych partii materiału codzienne, osiągniemy lepszy efekt od wykucia wszystkiego na pamięć w trzy dni. Po pierwsze, nie będzie to tak bardzo męczące i zniechęcające oraz po drugie, zapamiętamy materiał na dłużej.
Dodatkową zaletą wyrobienia sobie dobrego nawyku, jest to, że kiedy będziemy bardzo zmęczeni, nie będziemy chcieli niczego robić, to akurat tą jedną czynność, raczej na 100 %, wykonamy. Będzie to stała część dnia, bez której będzie nam dziwnie nieswojo. Dlatego, aby pozbyć się tego uczucia, po prostu zmyjemy naczynia lub sprzątniemy pokój.
Warto też dodać, że nawyki, przyzwyczajenia, zwyczaje sprawiają, że nasze życie wydaje się bardziej poukładane i rzeczywiście takie się staje. Przestajemy o nich myśleć: "Muszę zrobić to.", "Muszę 10 minut ćwiczyć", "Muszę pościelić łóżko" itd. Te czynności stają się dla nas naturalne, więc nie zaprzątamy sobie nimi głowy. Najładniej mówiąc - redukujemy i stres i chaos.




Od czego zacząć?

Nie jestem coachem, ani żadnym trenerem osobistym, żeby wyznaczać Wam drogę postępowania. 
Na swoim przykładzie, mogę z pewnością powiedzieć, że najlepiej "dążyć małymi kroczkami do celu". Posłużyłam się wcześniej przykładem nauki, dlatego jeszcze trochę przy nim zostanę. Nie ma najmniejszego sensu zaczynać budowy nawyku od założenia sobie godzinnej nauki (chociażby chemii). Kiedy się do czegoś zobowiązujemy, to często wszystko, nagle, staje nam na drodze, dlatego lepiej zacząć od 20 - 30 minut. Może, nie wydaje się to dużo, ale z pewnością nie zniechęcimy się zbyt szybko. Dodatkowo, wykonanie nawet takiego działania sprawi, że będziemy mieli poczucie zrobienia chociaż jednej rzeczy w ciągu dnia, a przynajmniej dla mnie, równa się to ze wzrostem motywacji do dalszej pracy.


Byleby nie popaść w rutynę...

Pod żadnym pozorem, nie można pozwolić, aby nawykami zostały czynności, które nie wpływają pozytywnie na rozwój osobisty. Przecież, jaki jest sens w robieniu czegoś, co nie przynosi korzyści?
Wspominałam po części o tym w poście o strefie komfortu (tutaj). Do pewnych zachowań nie warto jest się przyzwyczajać, np. jedzenie tego samego lub w tym samym miejscu, ubieranie podobnych ubrań, oglądanie seriali z lektorem (więcej nauczysz się przez oglądanie ich z napisami), chodzenie do sklepu jednej marki itp. Owszem, są to błahostki, ale tak jak wspomniałam wcześniej - każda czynność ma znaczenie.

I na koniec...

Przydatne nawyki na dobry początek:
  • picie szklanki wody przed śniadaniem,
  • ścielenie łóżka,
  • przygotowanie ubrań dzień wcześniej,
  • aktywność fizyczna - minimum 10 minut dziennie (tygodniowo jest to ponad 1h ćwiczeń),
  • poranna rutyna,
  • odpoczynek,
  • zaplanowanie dnia,
  • kontakt z bliskimi (nie warto siedzieć tylko w swoich 4 ścianach).



Ależ się rozpisałam! Teraz czekam na Wasze komentarze! Jakie są Wasze nawyki i czy opłaca się je posiadać? A może chcielibyście więcej wpisów tego rodzaju?

Trzymajcie się ciepło i do następnego razu! :)




Polecane

6 komentarze

  1. Poza ćwiczeniami wszystkie nawyki zaliczone :-) i "kontynuowane" :-) ciekawe, nigdy nie myślałam, że nawyki można podpiąć pod pozytyw, zawsze kojarzyły mi się negatywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre nawyki są jak najbardziej pozytywne - przybliżają osiągnięcie wyznaczonego celu :)

      Usuń
  2. Poranna rutyna, planowanie dnia, ćwiczenie, przygotowywanie ubrania wieczorem to moje nawyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą.. wyrobione nawyki, które jak prywatnie nazywam "odruchami bezwarunkowymi" czasem zwyczajnie mnie ratują przed porzuceniem postanowień.
    "Ścielenie łózka" .. jaki to był dla mnie zawsze problem teraz już jest ok, teraz walczę o "szklanke wody" i "wysiłek fizyczny"

    OdpowiedzUsuń