Trochę o dotrzymywaniu postanowień i osiąganiu celów

04:28



"Nowy rok - nowa ja!" W ostatnim czasie to hasło krąży w świecie Internetu, a ja do wszelkich "wielkich zmian" wprowadzanych w życie po Nowym Roku jestem raczej sceptycznie nastawiona.

Nie znam osoby, która by nie mówiła, że od nowego roku zrobi to, przestanie robić tamto, itd. Prawie każdy ma plany na nowy rok i jest to normalną i dobrą rzeczą, ponieważ pewne sprawy warto sobie zaplanować. Jednak te wszystkie postanowienia noworoczne typu: "zacznę się odchudzać", "pójdę na siłownie", "przeczytam 50 książek", to obietnice których mało kto dotrzymuje. Żeby zacząć robić coś ze swoim życiem nie musimy czekać do określonego momentu. Jeżeli na prawdę chcemy zrzucić te 5 kilogramów to dlaczego czekamy na nowy rok? Ostatecznie przed dniem kiedy chcemy zacząć się odchudzać, najemy się wszystkiego "na zapas" i przez kolejny dzień nie będziemy mogli się ruszać.

Wracając do tego o czym chciałaby Wam powiedzieć... Jeżeli już mamy to jedno, dwa lub kilka postanowień to co nam pomoże w ich dotrzymaniu?


  • Wyznaczanie realnych celów! Ostatnio na fejsie widzę dużo postanowień typu "przeczytam 58 książek w 2016" i dlaczego nie? Ale jeśli jesteś osobą która w całym swoim życiu przeczytała właśnie tyle książek to jak masz zamiar zrobić to w cały jeden rok? Jest takie powiedzenie "mierz siły na zamiary" i właśnie w planowaniu różnego rodzaju zadań trzeba się tego trzymać. Jeżeli chcemy osiągnąć nasz cel, nie podnośmy od razu poprzeczki zbyt wysoko.



  • Trzymaj się jednego! Powiedzmy, że mamy na jutro trzy testy - jeden z chemii, drugi z polskiego, trzeci z angielskiego. Dla mnie najważniejszy byłby z chemii, więc więcej czasu poświęcam na naukę tego przedmiotu. Podobnie sprawa wygląda z postanowieniami. Powinniśmy postawić na ten, na którym nam bardziej zależy, na ten który jest w danym momencie (w tym roku) najważniejszy. Lepiej kiedy osiągniemy jeden z zaplanowanych celów niż żaden, ponieważ nie potrafiliśmy dać rady ze wszystkimi.

  • Zrób to dla siebie! Wiele razy, kiedy słucham ludzi próbujących przykładowo schudnąć, mam wrażenie, że robią to, żeby zaimponować znajomym lub być lepiej postrzeganym w otoczeniu. Przez to bardzo szybko tracą zapał i energię do działania. Jeśli robimy coś dla siebie np. żeby lepiej się czuć, wzbogacić się duchowo itp., nasza motywacja od razu skacze w górę.

  • Nie poddawaj się! Brzmi banalnie i takie jest, ale... Każdemu z nas może zdarzyć się gorszy dzień lub tydzień. Wtedy zastanów się dlaczego zależy Ci na osiągnięciu wyznaczonego celu. Możesz zrobić sobie listę i spisać wszystkie wynikające z tego profity. Czasem warto zrobić sobie czas przerwy i na chwilę odpuścić. Wiele osób odchudzających się ma tak zwany "cheat meal" lub "cheat day". Może też zrób taki?









Na ten rok mam trochę planów również związanych z blogiem. Chciałabym zmienić jego wygląd oraz częściej pisać. Dlatego Wam i też trochę samej sobie życzę wytrwałości w dotrzymywaniu postanowień!


Czekam na komentarze o Waszych postanowieniach i do następnego razu! :)


Polecane

4 komentarze

  1. Mnie się wytrwałość na bank przyda, ogólnie mam problem z systematycznością... ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu akurat napisałem wpis w podobnym tonie. Uważam, że ludzie często będąc pod wpływem tej "niesamowitej" noworocznej atomosfery rzucają sobie wyzwania jakich często nie są w stanie unieść lub ich zapał spada bardzo szybko, bo nie byli na to przygotowani. Dlatego zaproponowałem metodę małych kroków. Sam widzę jak to działa, gdy chciałem uczyć się załóżmy dwie godziny dziennie angielskiego to pierwszy tydzień jakoś to poszło, drugi już był problem, trzeci zdarzyły się przerwy. A robiąc mały krok, czyli np. tylko pół godziny to jestem w stanie wygospodarować ten czas, a i kto mi broni zrobić więcej. Pozdrawiam i życzę powodzenia ;)
    Tutaj wspomniany wpis http://www.kumarzeniom.pl/rozwoj/wielkie-male-kroki/.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam postanowień na rok, mam na zimę :)

    OdpowiedzUsuń