Murano, Burano, Torcello, Cmentarz

06:55

W jeden dzień podczas pobytu w Wenecji wybraliśmy się zwiedzanie pobliskich wysp. Za 20 euro kupiliśmy dzienny bilet na wszystkie tramwaje wodne i wypłynęliśmy.



Zostawiamy Wenecję za sobą...

Murano

Ponoć latem dzieje się tutaj więcej, ale zimą nie ma tu nic wielce ciekawego. Wyspa słynie ze szklanych, kolorowych wyrobów - figurek, lamp, kieliszków i wielu innych rzeczy. Niestety poza sezonem turystycznym większość sklepów była zamknięta, tak samo jak dużo innych kafejek
i restauracji. Dla mnie to nie był powód do narzekań, ponieważ i tak nie jestem fanką szklanych produktów. Natomiast samo miasteczko różni się od Wenecji tym że domki są bardziej kolorowe ale również bardziej zniszczone. Podejrzewam, że latem byłoby tu ładniej i więcej do robienia. Po zobaczeniu wszystkiego ciekawego, poszliśmy do restauracji na tiramisu i na kawę, które przyznaję, że było dobre, ale typowo jak za jedzenie w restauracji, wystawili całkiem wysoki rachunek.
Następnie po zobaczeniu Murano popłynęliśmy na Burano.


Ostatni rzut oka na Murano

Wszystko z kolorowego szkła


Burano

Szczerze mogę powiedzieć, że to jedno z najbardziej urokliwych miejsc w jakich dotychczas byłam. Całe miasteczko składa się w domków wymalowanych wszystkimi kolorami tęczy, podzielonymi kanałami. W centrum stoi duży plac, gdzie toczy się życie towarzyskie. Na wyspie znajduje się kościół z krzywą wieżą rzucającą się w oczy już z oddali. Natomiast słynie z prawdziwych koronek, robionych przez mieszkanki. Można tu kupić firanki, obrusy, pojemniki na chusteczki, sukienki na chrzest itp, większość jednak za sporą sumę pieniędzy. Te same produkty są tutaj tańsze niż w Wenecji. Z tego co słyszałam, latem kiedy jest cieplej, przed domami siedzą staruszki i własnoręcznie robią koronki na sprzedaż. Również wtedy jest otwartych więcej sklepów i stoisk.
Kulinarnym specjałem Burano są kruche, jasne ciastka w kształcie litery "S", które kupiliśmy
w miejscowej piekarni. W smaku przypominają tradycyjne ciastka z maszynki tylko ich masa jest bardziej zbita, dlatego piekarz powiedział nam, że najlepiej je jeść zanurzając w kawie ;)
Wysepka jest naprawdę śliczna, jest tam również trochę zieleni - między innymi park z widokiem na morze i niedalekie wyspy :D
Polecam wszystkim obowiązkowo odwiedzić to miejsce w czasie pobytu w Wenecji!


Domki jak z bajki ;)



Krzywa wieża


Torcello

Na wyspie znajdują się opuszczone ruiny dawnego klasztoru, muzeum, parę domków i restauracja.
Z przystani do ruin budowli idzie się wzdłuż kanału otoczonego zielenią. Po drodze mija się maleńkie winnice i pola, którymi niegdyś opiekowali się mnisi. Na Torcello jest właściwie pusto i bardzo cicho, dlatego nazywane jest wyspą widmo. Jest to przyjemne oraz właściwe miejsce na spacer i wyciszenie się ;)
Było przedostatnią wyspą, którą odwiedziliśmy, więc bateria w aparacie padła i nie mam stąd dużo zdjęć.



Ruiny klasztoru


Cmentarz na wyspie San Michele
Płynąc na Murano od razu rzuca się w oczy. Jest otoczony pomarańczowym murem nad którym widać tylko korony drzew. Znajduje się tu również renesansowy kościół, do którego nie dotarliśmy i nie wiem czy jest ogólnie dostępny. Cmentarz jest owszem inny i ładny, ale do zobaczenia tylko raz.
Co ciekawe, ludzie są tu chowani tylko na 10 lat, a następnie ich szczątki są przewożone na inną wyspę do ossarium z powodu braku miejsca. Samo miejsce zaczęto używać jako cmentarz w 1807r.
z polecenia Francuzów. 







Zimą, jeden dzień na zobaczenie wszystkich opisanych przeze mnie wysp w zupełności wystarczy. 
Włoszka, która była pośredniczką w wynajmowanym przez nas mieszkaniu odradziła zwiedzanie Lido, więc tam nie popłynęliśmy. Mimo, że latem odbywa się na wyspie Wenecki Festiwal Filmowy, to ponoć nie ma tam nic szczególnie wartego uwagi.

Wyjazd do Wenecji uważam za bardzo przyjemy i mam nadzieję dotrzeć tam również na karnawał.

Zapraszam na fanpage...

... i do następnego razu! :D


Polecane

0 komentarze