Ulubieńcy 2015 roku!

09:09

Kończy się stary, dobry 2015 rok a zaczyna się nowy i nie wiadomo jaki (ponoć mamy w nim lepiej zarabiać...). W internetach, w prasie i w telewizji można znaleźć wiele podsumowań lub zestawień ulubieńców tego roku, więc i ja postanowiłam zebrać swoje własne - w kategoriach: książka, film oraz muzyka.

Ulubiona książka: 
  • "Jesteś cudem" - Regina Brett. Moim zdanie, jest to jedna z lepszych książek "o życiu" jakie czytałam. W niebanalny sposób autorka przekazuje nam własne życiowe lekcje przytaczając historie swoje i innych ludzi. Skłania do refleksji i inspiruje do działania. Swoją drogą, ta książka, jest bardzo dobrym pomysłem na prezent na urodziny lub Święta. W przyszłym roku mam w planach przeczytanie kolejnych książek Reginy: "Bóg nigdy nie mruga" oraz "Bóg zawsze znajdzie Ci pracę".

 Ulubione filmy: 
  • "Lśnienie" - Dopiero w tym roku udało mi się odhaczyć ten film z listy "do obejrzenia". Nie lubię horrorów i baję się ich oglądać. Jednak muszę przyznać, że nie był bardzo straszny, tylko w perfekcyjny sposób budował napięcie (tutaj pochwała dla śp. Kubrick'a). Muzyka
    i ujęcia sprawiały, że miałam wrażenie, że zaraz coś się wydarzy (a chłopiec tylko jechał
    i jechał na swoim rowerku). Tylko jednej rzeczy nie mogę zrozumieć... Jaki rodzic zgodziłby się, żeby jego dziecko zagrało w takim filmie? 


  • "Spectre" - Ze wszystkich Bondów z Danielem Craigiem - ten podobał mi się najbardziej. Ciekawie nawiązano do starszych filmów, a mimo to była to część na miarę XXI wieku. Jak
    w większości filmów o agencie 007 muzyka była dużym plusem, a piosenka Sama Smitha wpasowała się idealnie, mimo że początkowo nie byłam do niej przekonana. Cieszę się, że wreszcie pojawiła się dziewczyna Bonda z prawdziwego zdarzenia. Dużo osób mówi, że im się dłużył, a według mnie to było fajne, że nie był nafaszerowany ciągłą akcją.


  • "Zaginiona dziewczyna" - już tutaj wspominałam, że mam słabość do lekko "dziwnych" filmów i ten z pewnością się do takich zalicza. Od samego początku wbija w fotel i sprawia, że nie możemy się doczekać rozwoju wydarzeń. Aktorzy byli rewelacyjni, a historia niebanalna. Film jest ekranizacją książki Gillian Flynn'a o tym samym tytule, której nie czytałam, ale z tego co wiem - ekranizacja jest jej bardzo wierna.

  •  Inne, które warto obejrzeć: "Z dala od zgiełku", "Whiplash", "Kingsman: Tajne Służby"
 Ulubiona muzyka:
  • Woodkid - pseudonim Yoanna Lemoine'a, reżysera teledysków między innymi Lany del Rey oraz Rihanny. Jest również znany jako wokalista, a swój własny album "The Golden Age" wydał w 2013 roku. Kiedy pierwszy raz słuchałam kawałków z tego albumu od razu się zakochałam, ponieważ jest to zupełnie nieprzeciętna muzyka i inna od tej, której słuchałam wcześniej.
  • Imagine Dragons - znany amerykański zespół, który działa od 2012 roku. Ich najbardziej popularne kawałki to Radioactive i Roots, ale dla mnie najlepsze to Warriors i Battle Cry. Chyba określiłabym ich muzykę jako energetyzującą, przynajmniej według mnie jest, że tak powiem naładowana dużą dawką pozytywnej energii ;)
  • Inne warte uwagi: Sam Smith, Louane, Lana del Rey, Stromae

A co Wam się podobało w 2015? Piszcie w komentarzach lub na fejsie!

Wszystkim czytelnikom życzę Szczęśliwego Nowego Roku oraz, żeby rok 2016 był jeszcze bardziej udany od 2015! :)

Do następnego razu!












Polecane

0 komentarze