Moich top 5 filmów drogi

14:04

Według Wikipedii filmy drogi to kino w którym akcja toczy się na drodze podczas podróży, ucieczki lub wyścigu bohaterów. Chyba najprościej jest je zdefiniować w ten sposób. Warto dodać, że kino drogi często porusza ważne życiowe kwestie i niesie ze sobą różne przesłania.

Osobiście jestem fanką tego typu kina, które tworzy pewien klimat i sprawia, że wchodzimy w świat bohaterów. Dlatego też, trochę się zastanowiłam i przygotowałam zestawienie moich pięciu faworytów w tej kategorii.

  • Dzikość serca (Wild at heart) - to jeden z dziwniejszych filmów jaki widziałam w ostatnim czasie, ale nie ma się co dziwić, ponieważ reżyserem był David Lynch. Opowiada
    o kochankach - Sailoru i Luli, którzy uciekają przed bandą zbirów. Ogromnym plusem była dla mnie muzyka, która idealnie oddawała klimat filmu. Nie wiem czy kogoś przekona fakt, że Sailora grał Nicholas Cage, ale mnie on urzekł zwłaszcza w kurtce z wężowej skóry :)


 
  • Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia (Lord of the Rings: The Fellowship of the Ring) - jedni mówią, że nuda, a ja się kompletnie nie zgadzam. Uwielbiam wszystkie części i oglądam je z przyjemnością. Ta muzyka, widoki, aktorzy to jest dokładnie TO. Mamy również pokazaną piękną przyjaźń i miłość (szczególnie w kolejnych filmach). Myślę, że raczej spora większość osób czytała, oglądała lub chociaż jest zaznajomiona ze światem Władcy Pierścieni, ale jeśli nie, to zachęcam do zrobienia tego.



  • Mała miss (Little Miss Sunshine) - film jedyny w swoim rodzaju! Jest to opowieść
    o rodzinie z problemami wyruszającej w podróż na konkurs małych miss, w którym chce wziąć udział mała i grubiutka Olive. Dla mnie był to film z pewnością niebanalny ze słodko-gorzkim humorem. Pokazuje, że życie często bywa nieprzewidywalne oraz udowadnia jak silna potrafi stać się rodzina postawiona w dość niespodziewanych okolicznościach.



  • Dzika Droga (Wild) - jedna bohaterka i tylko przyroda wokół niej, a mimo tego, właśnie to zestawienie stworzyło wspaniały film. To wzruszająca historia o kobiecie, która wyrusza w pieszą wędrówkę aby odnaleźć samą siebie. Przede wszystkim, to historia o wybaczaniu sobie i zostawianiu za sobą przeszłości. Myślę, że więcej o przekazie tego filmu nie będę pisać, bo musicie zobaczyć go sami. Dodam tylko, że ogromnym plusem jest przewijająca się przez cały film piosenka El Condor Pasa, którą znajdziecie TUTAJ.



  • Wszystko za życie (Into the Wild) - od tego filmu zaczęła się moja przygoda z kinem drogi. Przecież kogo nie zainteresuje historia o młodym chłopaku, który zostawia wszystko za sobą i rusza w świat, żeby na końcu swojej podróży dotrzeć na Alaskę. To film oparty na faktach, który mimo sporej dawki melancholii bardzo inspiruje i wciąga. Muzyka skomponowana przez Eddiego Veddera pasuje tutaj idealnie, a zdjęcia są tak zwaną wisienką na torcie. 





Bardzo wszystkich zachęcam do obejrzenia chociaż jednej z pozycji z mojej listy!

Jeśli podobają Wam się tego typu wpisy, chcecie podzielić się swoją opinią o tych filmach lub podać też inne o tej samej tematyce, to piszcie w komentarzach!

Do następnego razu! :)


Polecane

4 komentarze

  1. Dzięki za posta, chorując kończą mi się filmy, a te krótkie opisy sprawiają że chce się oglądać! Zresztą podobno najlepsze filmy to te z polecenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponoć tak! Myślę, że umilą czas chorowania i swoją drogą życzę zdrówka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie powiedziałabym, że Władca Pierścieni to film drogi. Motyw drogi, owszem, w nim jest, ale nie oddaje klimatu prawdziwych "filmów drogi", które z reguły są bardziej psychologiczne, niż przygodowe, bycie w drodze znacząco odmienia losy bohatera :)
    Za to na pewno dodałabym do listy:
    - "Thelma i Luise" o dwóch kobietach znudzonych swoim życiem i facetami, które przypadkiem zabijają mężczyznę w czasie wycieczki, w związku z czym postanawiają rzucić wszystko i wyjechać w siną dal - genialny!
    - "W drodze" - raczej niszowy, o trójce znajomych, w tym jednym pisarzu, którzy przemierzają Amerykę - ciekawie ogląda się młodziutką Kristen Steward w "niewampirzej" kreacji
    - "Eurotrip" - zwariowana komedia o czwórce przyjaciół z USA, którzy poszukują w Europie koleżanki jednego z nich, gubiąc się i pakując się w tarapaty w podróży - uprzedzam, nie jest to film głęboki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że filmy drogi z prawdziwego zdarzenia są zdecydowanie bardziej psychologiczne. Kierując się prostą definicją nawet "Blues brothers" można zaliczyć do kina drogi :)
      "Thelma i Luise" - też uwielbiam i również myślałam o dodaniu do listy, ale w końcu stanęło na powyższej piątce ;)

      Usuń